W tragiczny wieczór 7 kwietnia 2010 roku, na drodze krajowej nr 5 w Lipnie, doszło do wypadku, który na zawsze zapisał się w pamięci lokalnej społeczności. Starszy sierżant Leszek Ratajczak, pełniąc swoje obowiązki w policyjnym radiowozie, wyjeżdżał z terenu posesji, kiedy niespodziewanie uderzył w jego pojazd motocyklista poruszający się ulicą Leszczyńską w stronę Leszna. Skutki tego zderzenia były tragiczne — Ratajczak, zaledwie 32-letni funkcjonariusz, zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

Wspomnienie i hołd

Dzisiejszy dzień to ważna data, upamiętniająca 16. rocznicę śmierci Leszka Ratajczaka, która wciąż odbija się echem w sercach jego bliskich i współpracowników. Komendant Miejski Policji w Lesznie, inspektor Piotr Gorynia, spotkał się z rodziną zmarłego, aby oddać mu cześć. Razem z rodzicami i synem Ratajczaka złożyli hołd pod tablicą upamiętniającą policjantów, którzy zginęli na służbie, zapalając znicze jako symbol pamięci i szacunku.

Służba, która wymaga poświęceń — te słowa na nowo nabierają znaczenia, gdy wspominamy takich funkcjonariuszy jak Leszek Ratajczak. Jego tragiczna śmierć przypomina o codziennym ryzyku, z jakim mierzą się policjanci, wykonując swoją pracę dla dobra społeczeństwa. Zginął, pełniąc obowiązki, które wymagały odwagi i poświęcenia, zgodnie z maksymą „służyć wiernie Narodowi, nawet z narażeniem życia”.

Źródło: facebook.com/profile.php?id=61558282170089