Klasztor Franciszkanów Wschowa
Klasztor Franciszkanów we Wschowie to miejsce, które łączy w sobie kilka warstw historii i nieoczywiste atrakcje. Zabytkowy zespół klasztorny z XVI wieku to nie tylko piękna architektura i barokowe wnętrza – to przede wszystkim krypty z mumifikowanymi ciałami zakonników, które robią wrażenie nawet na tych, którzy myślą że widzieli już wszystko. Kompleks położony przy ulicy Klasztornej pamięta czasy Kazimierza Jagiellończyka, pożary, kasaty i powroty zakonników.
- zabytkowe mumie zakonników
- barokowa polichromia na sklepieniach
- unikalna architektura z XVI wieku
- historia związana z Kazimierzem Jagiellończykiem
- piękne krużganki z rzeźbami
Historia klasztoru we Wschowie
Wszystko zaczęło się w 1457 roku, kiedy mieszczanie i magistrat królewskiego miasta Wschowy przekazali bernardynom grunt pod budowę klasztoru. Kazimierz Jagiellończyk wspierał tę fundację, a już w 1462 roku stanął tu pierwszy kościół i klasztor pod wezwaniem świętego Józefa. Budowle wykonano w konstrukcji szachulcowej – praktycznej, ale jak się okazało, łatwopalnej.
W 1556 roku nastąpiło to, czego zakonnicy obawiali się najbardziej. Protestanci spalili klasztor doszczętnie. Bernardyni nie mieli wyboru – przenieśli się do Kościana i przez kilkadziesiąt lat nie było ich we Wschowie. Dopiero w 1629 roku wrócili i rozpoczęli odbudowę.
Obecny zespół klasztorny powstał w latach 1638-1644 według projektu Krzysztofa Bonadury Starszego, jako fundacja Mikołaja Tarnowieckiego. Tym razem postawiono na solidniejszą konstrukcję. W 1667 roku kolejny pożar częściowo zniszczył kościół, ale zakonnicy nie poddali się. W XVIII wieku nastąpiła rozbudowa – w 1731 roku wzniesiono kaplicę Świętego Krzyża, w 1742 roku stanęła wieża według projektu Jana Józefa Steiera z Rydzyny, a w latach 1745-1747 założono dziedziniec odpustowy z krużgankami. W tym samym okresie wykonano barokową polichromię na sklepieniach.
Klasztor we Wschowie to jedna z pierwszych fundacji bernardyńskich na ziemiach polskich. Przez ponad 100 lat, od 1456 do 1558 roku, zakon rozwijał się bez większych przeszkód, prowadząc działalność duszpasterską.
Kasata klasztoru w 1827 roku zakończyła obecność bernardynów. Kościół przekazano parafii, a w budynku klasztornym urządzono szkołę. Dopiero w 1945 roku kompleks przejęli franciszkanie z prowincji katowickiej, a w 1991 roku klasztor wszedł w skład nowej Prowincji Świętego Franciszka w Poznaniu. W 2017 roku powstała tu parafia świętego Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, a rok później kościół otrzymał status sanktuarium diecezjalnego Matki Bożej Pocieszenia.
Co zobaczyć w klasztorze franciszkanów
Kościół to świątynia późnorenesansowa z gotyckimi elementami, ale wnętrze urządzone zostało w stylu barokowo-rokokowym. Wchodząc do środka warto od razu spojrzeć w górę – sklepienia pokryte są barokową polichromią z 1745 roku. Na ścianach bocznych nawy i prezbiterium widnieją malowidła z polskimi herbami szlacheckimi, świadczące o tym, że lokalna szlachta wspierała klasztor.
Do kościoła prowadzi wejście przez krużganki z trzema arkadami, między którymi na postumentach stoją dwie rzeźby. Sam klasztor przylega do świątyni od strony południowej – to trzyskrzydłowy budynek z wirydarzem, czyli wewnętrznym dziedzińcem. Przechodząc krużgankami można poczuć atmosferę codziennego życia zakonników, którzy tą drogą przemierzali kilka razy dziennie.
Podziemia klasztorne – atrakcja nie dla każdego
Prawdziwa osobliwość czeka w podziemiach. Krypty klasztorne to miejsce, które wywołuje mieszane uczucia – fascynację, ciekawość, ale też lekki niepokój. W podziemiach spoczywają zmumifikowane ciała zakonników oraz mnóstwo ludzkich kości. Naturalna mumifikacja nastąpiła dzięki specyficznym warunkom panującym w kryptach – odpowiedniej temperaturze, wilgotności i cyrkulacji powietrza.
Widok ten robi wrażenie. Nie jest to miejsce przygotowane na modłę współczesnych atrakcji turystycznych z efektami specjalnymi – to autentyczne miejsce pochówku, które pokazuje realną historię klasztoru i ludzi, którzy tu żyli. Zejście do podziemi to zdecydowanie wycieczka z dreszczykiem emocji.
Krypty klasztorne we Wschowie zawierają jedne z najlepiej zachowanych mumii zakonnych w Polsce. Specyficzny mikroklimat podziemi sprawił, że ciała zakonników uległy naturalnemu procesowi mumifikacji.
Dla kogo jest klasztor we Wschowie
To miejsce przemówi przede wszystkim do miłośników historii i architektury sakralnej. Barokowe wnętrza i renesansowa bryła to gratka dla pasjonatów sztuki dawnej. Osoby zainteresowane historią zakonów znajdą tu wiele śladów życia bernardynów i franciszkanów na przestrzeni wieków.
Krypty to atrakcja dla odważnych i ciekawskich – zdecydowanie nie dla małych dzieci ani osób wrażliwych. Warto mieć to na uwadze planując rodzinną wycieczkę. Z drugiej strony starsze dzieci i młodzież często są zafascynowane tego typu miejscami.
Klasztor działa jako parafia i sanktuarium, więc można tu uczestniczyć w nabożeństwach. Dla pielgrzymów i osób poszukujących wyciszenia to miejsce ma szczególne znaczenie duchowe.
Informacje praktyczne – zwiedzanie klasztoru
Zespół klasztorny znajduje się przy ulicy Klasztornej 2 we Wschowie, poza historycznymi granicami starego miasta, między ulicami Klasztorną a Niepodległości. Z centrum miasta można dojść pieszo w kilka minut.
Kościół jest otwarty dla wiernych zgodnie z rozkładem mszy świętych. Zwiedzanie krypt i innych części klasztoru wymaga kontaktu z zakonnikami – najlepiej zadzwonić wcześniej pod numer 65 540 73 45 i umówić się na wizytę. Zakonnicy prowadzą oprowadzanie po klasztorze, opowiadając o historii miejsca i pokazując podziemia.
Warto zarezerwować na zwiedzanie około godziny do półtorej godziny, zwłaszcza jeśli chce się spokojnie obejrzeć kościół, krużganki i zejść do krypt. Klasztor nie jest typowym muzeum z wyznaczonymi godzinami otwarcia – to miejsce życia zakonnego, więc elastyczność i wcześniejszy kontakt są kluczowe.
Jak dojechać do Wschowy
Wschowa leży w województwie lubuskim, około 50 kilometrów na południe od Zielonej Góry i 60 kilometrów na zachód od Leszna. Dla mieszkańców Wielkopolski i Lubelszczyzny to wycieczka na kilka godzin, bez konieczności nocowania.
Samochodem najwygodniej dojechać drogą krajową nr 12 łączącą Leszno z Głogowem. Wschowa leży bezpośrednio przy tej trasie. W mieście nie ma problemów z parkowaniem – można zostawić auto w pobliżu rynku i przejść się do klasztoru.
Komunikacją publiczną można dojechać autobusami z Leszna, Zielonej Góry czy Głogowa. Połączenia nie są zbyt częste, więc warto sprawdzić rozkład jazdy przed wyjazdem. Wschowa ma również stację kolejową, choć większość turystów wybiera dojazd autobusem lub samochodem.
Zwiedzając Wschowę warto połączyć wizytę w klasztorze z przechadzką po starym mieście i obejrzeniem innych zabytków – ratusza, murów miejskich czy kościoła farnego. Całość można spokojnie zwiedzić w ciągu popołudnia.
