Leszczyńskie Murale
Spacer ulicami Leszna to nie tylko zwiedzanie wielkopolskiego miasta – to prawdziwa galeria sztuki pod gołym niebem. Murale zdobiące elewacje kamienic, bloków mieszkalnych i budynków użyteczności publicznej tworzą niecodzienny szlak turystyczny, który łączy historię miasta z współczesnym street artem. Ponad dwadzieścia kolorowych malowideł rozsiane po centrum i dzielnicach mieszkaniowych opowiada o ludziach związanych z Lesznem, ważnych wydarzeniach historycznych i charakterze tego miejsca.
To nie są przypadkowe graffiti. Każdy mural ma swoją historię i znaczenie – od portretów znanych postaci po sceny historyczne, od abstrakcyjnych kompozycji po realistyczne przedstawienia.
- murale z historią w tle
- unikalna technika pikselowa
- portrety znanych postaci
- połączenie sztuki i sportu
- niezwykła panorama miasta z 1740 roku
Murale z historią w tle – co opowiadają ściany Leszna
Jednym z najbardziej poruszających malowideł jest ten na budynku bursy przy ulicy Poniatowskiego. Przedstawia scenę wyburzenia kościoła św. Szczepana przez hitlerowców w 1944 roku – moment, który na trwałe zapisał się w pamięci mieszkańców. Nie każde miasto decyduje się upamiętnić tak bolesne wydarzenia na swoich ścianach, ale w Lesznie historia jest widoczna dosłownie na każdym kroku.
Inny historyczny wątek pojawia się na muralach przy Alejach – to przedstawienie zwycięskiej bitwy powstańców wielkopolskich pod wiatrakami w Osiecznej. Obok godła Powstania widnieje herb Unii Leszno, bo to właśnie z inicjatywy kibiców miejscowego klubu sportowego dzieło powstało. Sport i historia przeplatają się tu w ciekawy sposób.
Na ulicy Mickiewicza można zobaczyć coś zupełnie innego – panoramę Leszna z 1740 roku. Mural powstał na podstawie ryciny Friedricha Bernarda Wernera i pokazuje, jak wyglądało miasto prawie trzysta lat temu. Dla osób zainteresowanych dawną architekturą i urbanistyką to prawdziwa gratka.
Część murali w Lesznie powstała techniką pikselową – właściwy obraz jest czytelny dopiero z większej odległości, co sprawia, że oglądanie wymaga odrobiny cierpliwości i odpowiedniego punktu widzenia.
Portrety ludzi, którzy tworzyli Leszno
Wojciech Ejsmond, jeden z głównych twórców leszczyńskich murali, specjalizuje się w portretach wykonanych wspomnianą techniką pikselową. Trzeba się cofnąć kilka kroków, żeby zobaczyć pełen obraz – z bliska widać tylko kolorowe kwadraty, ale z dystansu wyłaniają się twarze znanych postaci.
Na ulicy Narutowicza, przy zbiegu z Opalińskich, znajduje się portret Stanisława Grochowiaka – poety i dramatopisarza związanego z miastem. Mural powstał w 2015 roku i należy do najstarszych w tej serii. Rok później na ulicy Tylnej pojawił się wizerunek Romana Maciejewskiego, kompozytora, którego twórczość muzyczna wykraczała daleko poza granice Wielkopolski.
Alfred Smoczyk, legenda leszczyńskiego żużla i Klubu Sportowego Unia Leszno, również doczekał się swojego muralu. Znajduje się przy ulicy Grunwaldzkiej 2 i powstał z okazji 80-lecia klubu w 2018 roku. To dobry przykład na to, jak sport jest ważny dla tożsamości miasta – Leszno od lat słynie przecież z żużla i szybownictwa.
Sztuka różnych autorów i stylów
Nie tylko Ejsmond zostawił swój ślad na leszczyńskich ścianach. Wojciech Kołacz-Otecki stworzył mural „Adam i Ewa” na Nowym Rynku – dzieło o zupełnie innym, bardziej symbolicznym charakterze. Anna Szejdewik z kolei namalowała „Dąbrówkę i Wieniawę” na ulicy Więziennej – oba murale powstały w 2016 roku i nawiązują do baśniowych postaci.
Ta sama artystka stworzyła też malowidło na ulicy Królowej Jadwigi, które odnosi się do historycznej furty śmierci znajdującej się kiedyś w okolicy. Powstało w 2020 roku i pokazuje, że program tworzenia murali w Lesznie wciąż jest kontynuowany.
Przy ulicy Małej Kościańskiej stoi kolorowy mural będący symbolem wielokulturowości miasta. Leszno od wieków było miejscem, gdzie spotykały się różne narodowości i wyznania, więc takie nawiązanie ma głęboki sens.
Pierwszy leszczyński mural to „Przyjaźń” autorstwa Damgary Angier-Sroki, choć niektórzy wskazują na „Łowcę pomysłów” przy Alei Jana Pawła II jako pionierskie dzieło w tej kategorii.
Gdzie szukać murali – praktyczny przewodnik po mieście
Większość murali koncentruje się w centrum miasta i dzielnicach mieszkaniowych, co sprawia, że można je zwiedzić podczas jednego spaceru. Dobrym punktem startowym jest okolica Nowego Rynku, skąd można przejść w kierunku ulic Narutowicza, Tylnej, Grunwaldzkiej czy Poniatowskiego. Każdy z tych punktów dzieli od siebie kilkaset metrów, więc spacer zajmie około 2-3 godzin, jeśli chce się zobaczyć większość dzieł.
Na ulicy Dąbrowskiego znajduje się mural poświęcony 17 Pułkowi Ułanów Wielkopolskich, którzy stacjonowali w Lesznie przez prawie 20 lat. To kolejny przykład na to, jak bardzo historia wojskowa jest obecna w przestrzeni publicznej miasta.
Przy Alejach Jana Pawła II, na jednym z budynków Urzędu Miasta, można zobaczyć „Łowcę pomysłów” – mural o bardziej abstrakcyjnym charakterze. W pobliżu, również na Alejach, znajduje się przedstawienie bitwy pod Osieczną. Przy ulicy Ofiar Katynia Wojciech Ejsmond namalował mitologicznego Atlasa – postać dźwigającą ciężar świata na swoich barkach.
Dla kogo są leszczyńskie murale
To atrakcja uniwersalna. Rodziny z dziećmi mogą zrobić z tego rodzaj miejskiego questu – szukanie kolejnych murali na mapie miasta potrafi być świetną zabawą. Starsze dzieci docenią różnorodność stylów i technik, a młodsze po prostu kolorowe obrazy na wielkich ścianach.
Miłośnicy historii znajdą tu wiele odniesień do przeszłości Leszna – od powstań wielkopolskich przez II wojnę światową po czasy świetności lokalnego sportu. Osoby zainteresowane sztuką współczesną zobaczą, jak street art może funkcjonować w średniej wielkości polskim mieście, nie tylko w Warszawie czy Krakowie.
Fotografowie również znajdą tu ciekawe motywy – zarówno do klasycznych ujęć całych elewacji, jak i do eksperymentów z perspektywą, szczególnie w przypadku murali pikselowych. Warto mieć przy sobie aparat lub telefon z dobrą jakością zdjęć.
Jak zwiedzać i ile czasu poświęcić
Najlepiej zaplanować spacer z mapą lub listą adresów – niektóre murale znajdują się w mniej oczywistych miejscach, na bocznych uliczkach czy osiedlach mieszkaniowych. Można też skorzystać z materiałów udostępnianych przez Urząd Miasta Leszna lub lokalne organizacje turystyczne, które czasem przygotowują gotowe szlaki.
Pełna trasa obejmująca większość murali to około 5-7 kilometrów marszu. Da się to zrobić w 2-3 godziny, jeśli chodzi się w normalnym tempie i robi kilka zdjęć przy każdym miejscu. Osoby, które chcą dokładniej przyjrzeć się poszczególnym dziełom i poczytać o ich historii, powinny zarezerwować pół dnia.
Leszno nie jest dużym miastem, więc poruszanie się pieszo jest komfortowe. Centrum jest zwarte, a większość ulic dobrze oznakowanych. Rowerem można objechać wszystkie punkty jeszcze szybciej – to dobra opcja w ciepłe dni.
Niektóre murale nie przetrwały próby czasu – jak ten dedykowany Unii Leszno przy ulicy Narutowicza. Warto więc odwiedzić pozostałe, zanim również one ulegną zniszczeniu przez warunki atmosferyczne.
Praktyczne informacje – ceny, dojazd, dostępność
Wstęp: Zwiedzanie murali jest całkowicie bezpłatne – to sztuka dostępna dla wszystkich, 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie ma biletów, bramek ani ograniczeń czasowych.
Dojazd: Leszno leży przy trasie S5 łączącej Poznań z Wrocławiem, więc dojazd samochodem jest prosty. Z Poznania to około 70 kilometrów, z Wrocławia nieco ponad 100. W centrum jest kilka parkingów, w tym przy Nowym Rynku i wokół głównych ulic.
Pociągiem można dojechać z Poznania (około godziny jazdy) lub Wrocławia (trochę ponad godzinę). Dworzec kolejowy znajduje się niedaleko centrum, skąd łatwo dojść pieszo do pierwszych murali. Autobusy PKS również kursują regularnie z większych miast regionu.
Najlepszy czas na wizytę: Murale można oglądać o każdej porze roku, ale wiosna i lato dają więcej światła do robienia zdjęć. Jesienią miasto wygląda malowniczo w złotych barwach, co dodaje klimatu spacerowi. Zimą niektóre ulice mogą być śliskie, więc warto uważać na chodnikach.
Dodatkowe atrakcje: Skoro już jest się w Lesznie, warto zajrzeć do centrum miasta, gdzie znajdują się zabytkowe kamienice, ratusz i kościoły. Miasto słynie również z lotnictwa – lotnisko w Strzyżewicach to jeden z najważniejszych ośrodków szybownictwa w Europie. Miłośnicy żużla mogą odwiedzić stadion Unii Leszno przy ulicy Strzeleckiej.
Gdzie zjeść: W centrum jest kilka restauracji i kawiarni – od tradycyjnej kuchni polskiej po pizzerie i fast foody. Po spacerze warto usiąść na Rynku lub w okolicy i odpocząć przy kawie.
Leszczyńskie murale to przykład na to, jak miasto może wykorzystać sztukę do opowiadania swojej historii i budowania tożsamości. Nie trzeba jechać do wielkich metropolii, żeby zobaczyć ciekawy street art – wystarczy wybrać się do Leszna i przejść się jego ulicami z otwartymi oczami.
